5 błędów na firmowym blogu – sprawdź, czy ich nie popełniasz?

Z branżą SEO/SEM związany od 2009 roku. Wspólnik w agencji Setugo Sp. z o. o., zajmującej się content marketingiem oraz SetProfit Sp. z o. o., nowej agencji na polskim rynku, która łączy kompetencje SEO i Content Marketingu dwóch podmiotów - Nprofit.pl i Setugo.pl

20 listopada 2019

Prowadzenie bloga firmowego jest działaniem dla wielu oczywistym. Coraz więcej firm decyduje się na tę formę promocji. Czy to dobrze? Niekoniecznie dla wszystkich, na pewno nie dla tych przedsiębiorców, którzy popełniają jeden z pięciu błędów, które opisuję poniżej. W ich przypadku jest to bardzo często wyrzucanie pieniędzy w błoto.

Chcesz prowadzić bloga na swojej stronie firmowej? Oto lista pięciu rzeczy, których lepiej unikać.

Nieregularność

Zdecydowałeś się, pełen zapału, na prowadzenie bloga firmowego. Bez zwlekania przystępujesz do instalacji WordPressa lub aktywacji odpowiedniego pluginu na Twoim sklepie internetowym. W głowie przewijają Ci się dziesiątki potencjalnych tematów na wpisy. Przecież masz tyle do przekazania swoim (potencjalnym i nie tylko) klientom! Wyobrażasz sobie te „lajki” na firmowym fanpag’u i tabuny klientów przychodzących z Google dzięki unikalnemu, wartościowemu contentowi.

Jak przychodzi co do czego, na blogu ląduje kilka wpisów, w krótkim przedziale czasu. I tyle. Po czasie zakładka „blog” na stronie firmowej straszy starymi wpisami. „Czy ta firma jeszcze funkcjonuje, te wpisy są sprzed dwóch lat?” pomyśli niejeden internauta.

Szybki wzrost entuzjazmu na początku i zaniechanie działań to jedno. Regularne prowadzenie bloga, ale publikowanie wszystkich (np. 2-3) wpisów w danym miesiącu w ciągu jednego dnia, a nawet (widziałem takie przypadki) z kilku miesięcy (!) w ciągu jednego dnia to kolejna rzecz, która odpycha.

Dwa wpisy w miesiącu, publikowane tego samego dnia. Nie lepiej „rozbić” częstotliwość na dwa tygodnie?

Jeśli już decydujesz się na to, że Twoja firma zasługuje na bloga firmowego, to musisz zadbać o to, aby był prowadzony regularnie. Ustalasz, że na blogu będą publikowane cztery wpisy w miesiącu? Niech publikują się regularnie, co tydzień, nawet jeśli zostaną napisane w ciągu jednego lub dwóch dni. Jeśli zaniechałeś prowadzenia bloga, np. przez cięcie kosztów, zadbaj o to, aby wyłączyć daty pod wpisami i zmienić nazwę zakładki z „Blog” na „Porady”, Twoja strona będzie wyglądała dzięki temu prostemu zabiegowi znacznie lepiej.

Mamy wrzesień 2019, ostatnie wpisy na blogu są z maja 2018.

Nachalna sprzedaż/nachalna optymalizacja

Bardzo częsty błąd nowicjuszy. „Skoro wydaję na bloga kwotę X to ta kwota musi mi się zwrócić jak najszybciej”, masz rację jeśli tak pomyślisz. Wydawanie pieniędzy bez celu to najszybsza droga do upadku firmy. Marketing internetowy daje Ci niesamowite narzędzia do mierzenia opłacalności każdej inwestycji w reklamę, blog firmowy nie powinien stanowić tutaj żadnego wyjątku. Ta inwestycja musi się zwracać.

Jednak nie zwróci się, jeśli w każdym artykule będziesz „wrzucał” promocje jakie akurat masz w sklepie czy też wpisy na Twoim blogu będą bardziej przypominały listing produktów.

Podobnie ma się sprawa z nadmierną „optymalizacją”, którą tutaj rozumiemy jako „keyword stuffing”. Nie upychaj zatem słów kluczowych na siłę (jak na powyższym przykładzie), nic tym nie zyskasz, a nawet możesz sobie zaszkodzić w kontekście SEO. Takie teksty wyglądają co najmniej śmiesznie i u wielu zaznajomionych z tematem pozycjonowania stron wzbudzają nostalgię czasów, które przeminęły (i raczej nie wrócą).

Mylenie z tablicą ogłoszeń

Nie ma nic złego w publikowaniu istotnych informacji, takich jak na przykład nowe konto bankowe. Życzenia też nie są złe, jeśli płyną z głębi Twojego serca. 😉 Dziwnie jednak wygląda „blog firmowy” wypełniony trzema postami, jak na przykładzie powyżej (tak, na screenie tego nie widać, ale zakładka powyższa nosi tytuł „blog firmowy”). Klikając na „blog firmowy” w menu spodziewałem się czegoś więcej, a tak – jakoś ubogo. Czy chcesz, żeby Twoja firma kojarzyła się ze słowem „ubogo”?

Brak poparcia danymi

Wspominałem już, że marketing internetowy daje nam niesamowite możliwości mierzenia opłacalności działań? Że możemy wyliczyć ROI z każdej wydanej złotówki? Warto analizować na bieżąco zwrot z inwestycji, jednak nie ograniczaj się tylko do analizy „po”. Wszystkie artykuły na blogu powinny być poparte wcześniejszą analizą słów kluczowych, „przed” ich napisaniem.

Wykorzystaj narzędzia, takie jak np. Semstorm.pl, które pozwolą Ci dobrać odpowiedni tytuł i śródtytuły. Sprawdź czego szukają Twoi potencjalni klienci i daj im to w swoim artykule na blogu firmowym.

Więcej szczegółów jak wykorzystać Semstorm do planowania treści znajdziesz na https://www.semstorm.com/pl/blog

Brak wizualnego dopracowania

Same treści, nawet najbardziej dopracowane i poparte dogłębną analizą to za mało. Na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że jako społeczeństwo coraz mniej czytamy. Wytworzyliśmy umiejętność skanowania treści, przeglądania zamiast czytania. Komunikacja obrazkowa regularnie wygrywa nawet z najbardziej ciekawie napisanymi artykułami.

Zdjęcia – zadbaj o wysokiej jakości zdjęcia z legalnych źródeł! Najlepiej wykup dostęp do płatnych baz, jeśli nie masz na to budżetu, to korzystaj z darmowych stron takich jak np. pixabay.com pobierając zdjęcia z licencją CC. Nigdy nie pobieraj zdjęć z innych stron niż bazy zdjęć, jak wspomniana, przykładowa pixabay.com

Grafiki – urozmaicaj wpisy grafikami, tworzonymi specjalnie pod konkretne wpisy. Mogą to być kolaże lub infografiki. Jedna lub dwie grafiki przeplatane treścią artykułu znacznie zwiększą jego atrakcyjność.

Podziel się

Komentarze (2)


Absolutnie zgadzam się, że elementy graficzne są kluczowe. Nie tylko linki obrazkowe i dobrze zoptymalizowane pod mobile fotografie, ale także infografiki. Jeśli uda nam się zrobić materiał interesujący dla innych użytkowników, posiadających własne blogi, mogą go kopiować podając nas za źródło.

Odpowiedz

Adres email nie będzie opublikowany.

*

To także może Cię zainteresować:

  • Google Data Studio cz. 1. – Pierwszy dashboard
  • WordPress 5.3 – jak zbudować stronę firmową na motywie Twenty Twenty?
  • Jak zainstalować PrestaShop szybko i wygodnie?
  • Jak usunąć motyw z WordPressa?

To także może Cię zainteresować:

Yoast - przewodnik po konfiguracji
Data Studio firmy Google pozwala łatwiej zrozumieć, co Twoi użytkownicy robią z treściami na Twojej stronie www. Narzędzie to pozwala na czytelną wizualizację danych. W tym […]

czytaj

W zeszłym tygodniu WordPress został zaktualizowany do wersji 5.3, a niedługo minie rok od kiedy edytor blokowy zastąpił klasyczny w domyślnej instalacji WordPressa. Postanowiłam sprawdzić […]

czytaj

Formularz kontaktowy w WordPress
Jak zainstalować PrestaShop szybko i bezboleśnie? To pytanie zadaje sobie mnóstwo osób, to mówimy o darmowym oprogramowaniu sklepowym, z którego korzysta już ponad 290 tysięcy sklepów […]

czytaj

Http/2 w hostingu
Motyw z WordPressa możemy usunąć na kilka sposobów - poprzez kokpit WordPressa, (s)FTP, panel DirectAdmin lub wp-cli.

czytaj